Zestaw zabawnych historyjek, w których tematem przewodnim jest Sasuke ubiegający o względy Naruto i starającego się za wszelka cenę okazać swoją wyższość w każdej dziedzinie.
--
Tutaj Sasu. Przekazuję wiadomość od Dess ;)
Typowo przebieg betowania:
Misa: Mam Cię!
Dess: ZNALEZIONE! Taaaaaaak... W końcu zawsze najpierw krzyczę,
że mam loda, a dopiero potem biegnę, żeby ktoś mi go dał...
Misa: Aaaa...! Sasuke,
topi się!
Dess: Nie dałaś po „Sasuke” przecinka, przez co zdanie
wskazywałoby na to, że to Sas się topi a nie lód
-__- Fakt
faktem, że zakres jego umiejętności znacznie wykracza poza
możliwości zwykłego śmiertelnika, ale myślę, że nadawanie mu
konsystencji topiącego się loda to lekka przesada xD
Misa: Chociaż nie
widziałem jescze jego pozy kiedy gra
Dess: Chociaż nie widziałem go
jeszcze grającego... Ja rozumiem że Sas pozuje nawet wtedy,
kiedy siedzi na kiblu, ale moim zdaniem to stwierdzenie brzmi
trochę... biednie.
Misa: Chyba nie mam
wyjścia odkąd to Ty to powiedziałeś, nazywaj mnie
"Oniichan*”
Dess: Chyba nie mam wyjścia... Skoro już to
powiedziałeś, to myślę, że możesz nazywać mnie
„oniichan” Ekhem... Nie chcę być niemiła, ale spotkałaś
się kiedyś z czymś takim jak znaki interpunkcyjne? To takie
kropeczki... kreseczki... czasem jakiś szlaczek się trafi... I tak
ogólnie rzecz biorąc, to są od tego żeby ich używać.
Misa: Co
dalczego?
Dess: Dlaczego? Przecież Sharingan jest świetny, co
nie? Łaaaaa.... Ja też chcę widzieć słowa, których nie ma!
Ja też, ja też! <wcinagrzybki>