Naruto nie może pogodzić się z tym, że Sasuke nieustannie wkrada się do jego pokoju i codziennie okupuje jego łóżko. Brunet nie robi tego jednak bez powodu. Gorzka prawda niedługo powali Naruto z nóg.
Nasi Czytelnicy mogą się spodziewać nowych tłumaczeń przez najbliższe tygodnie.
Nasz team prawie pełnym składzie (nadal czekamy wielki 'come back' Mizuri) powraca na strony SlowMotion.
Administracyjnie...
Grupa powiększyła się o dwie nowe osoby: nową Betę, Desstruction; oraz Misaki, która przechodzi właśnie swój okres próbny, a której pierwsze tłumaczenie przeczytacie niebawem. prosimy o dodanie im otuchy!
Rekrutacja...
W dalszym ciągu apelujemy do Czytelników o pomoc. Wciąż poszukujemy ludzi do naszej grupy. Więcej informacji na temat każdej funkcji znajdziecie w zakładce Inne (Nabór).
O doujinshi...
Pierwotnie strony były dostępne w kolorze jasnego różu. Jaskrawego-oczojeb*&%$ różu. Po przerobieniu pierwszych dwóch stron stwierdziłam, że oczy mi nie wydolą do ostatniej, a tym bardziej Edytorowi przy wstawianiu tekstu. Więc strony przyciemniłam nie rezygnując z koloru na rzecz sprawdzonej czerni.
To pierwsze dj od
Cyclone na naszej stronie i szybko kolejne się nie pojawi.
Bonus...
Nasza nowa Beta nie omieszkała skomentować moje błędy... robiąc mi korektę tekstu...
Ponieważ od roku siedzę już za granicą i niekiedy bywa, że tworzę neologizmy bo zapominam niektóre słowa, beta jest mi niezbędna...
---
Sasu: Tym razem jednak, leżal w nim dłużej, niż zwykle ma to miejsce.
Dess: Jednak tym razem leżał w nim dłużej niż zwykle. Stara, ja rozumiem że w polskim jest w trzy dupy przecinków, ale nie szalej tak....
Sasu: Dzisiaj ponownie stawia mnie przed faktem dokonanym (...)
Dess: Dzisiaj jest tak samo jak zawsze. Skąd tyś wytrzasnęła ten fakt dokonany....
Sasu: Czuje woń słodkawej perfumy?
Dess: Czy to woń słodkich perfum? Słodkawej.... nie ma to jak słownictwo rodem z tanich romansideł... „a moje serce omdlało wypełnione słodkawą esencją wspólnie przeżytych chwil” i takie tam xD
Sasu: Ah, po skończeniu raportu (...)
Dess: Ah... po zdaniu raportu (...) ...kończy to się papier toaletowy -__-
Sasu: Uratowałeś mnie... nie tak całkiem dawno temu...
Dess: Nie no... to „całkiem” to ty chyba z dupy wyjęłaś... no jak to brzmi, no stara... no ja cię edukowałam normalnie, nie możesz tak robić. Wystarczyłoby coś w stylu „nie tak dawno.... uratowałeś mnie”...
Sasu: Nie pamiętam jej za dobrze, ale słodka z niej pociecha.
Dess: Uyyyyy... „pociecha”? „pociecha”? co to kurde ma być? kółko wzajemnego wsparcia?
Sasu: Weź... Przestań...
Dess: Ja może nie znam angielskiego, ale teraz już wiem, że jak powiesz mi „stara, stop” to mam cię wziąć xD tylko jeszcze nie wiem na co. Karuzela może być?
Sasu: Naruto. Odpręż się.
Dess: W końcu jak robisz kupę to raczej cię nie boli, więc niby czemu miałbyś mieć obiekcje jak coś idzie w drugą stronę?
Czuję, że będzie nam się wszystkim dobrze pracowało...
Pozdrawiam,
Sasutard